natsumi napisał:
Mówisz o bezrobociu wśród młodych - to plaga, katastrofa. Ale jak zwalczać bezrobocie skoro zwalczamy przedsiębiorców i utrudniamy im życie. Przez poprzednie 4 lata koalicja rządząca nie zrobiła nic by ułatwić rozwój i wspomóc mikro przedsiębiorstwa. Ułatwiając życie i funkcjonowanie pracodawcom, ułatwiasz tym samym życie pracownikom, bezrobotnym etc.
Zgoda, systemowe zmiany ulatwiajace zakladanie i prowadzenie firm zmienilyby wiele, ale obawiam sie ze nie na rynku pracy.
Ponieważ:
Dziś pracodawcy mnożą się i troją by znaleźć sposób na jak najtańsze prowadzenie firmy. Pierwszy skutek: umowy śmieciowe - najpopularniejsza obecnie forma umowy.
I bedzie tak nadal bez wzgledu na to jakie rewolucje sie wprowadzi w sferze systemowej. Umowy smieciowe sa i beda stosowane, poniewaz jest taka mozliwosc, a wiekszosc prywatnych przedsiebiorcow dopoki bedzie mogla to bedzie zatrudniac na smieciowke niz na etat gdyz oznacza to zwiekszenie dochodu.
Mozna oczywiscie powiedziec: no to obnizmy koszty pracy. Swietnie, obciecie zaledwie paru punktow procentowych ze skladki rentowej pare lat temu doprowadzilo nas niemal do 55% zadluzenia (to glownie w tym celu wypuszczalismy ogromne ilosci obligacji). Obetnijmy wiecej i wrocmy do lat 80. (wowczas, dla tych co nie moga tego pamietac, Polska byla bankrutem).
Swietnie byloby madrze zreorganizowac i zmienic zasady dzialania ZUSu, KRUSu i NFZu tak aby zracjonalizowac sposoby alokacji skladek, uszczelnic wycieki z systemu, zajac sie przerosnietymi wydatkami "marmurowo-administracyjnymi", tylko ze taka zmiana musi potrwac minimum 2-3 lata. Dopiero potem, i tylko potem jesli nowy system odpowiednio zadziala mozna sie przyjrzec i ocenic gdzie i ewentualnie ile mozna z tych wygorowanych (tu zgoda) skladek obcinac. Taka zmiana wymaga czasu, cierpliwosci, nieugietego uporu i zelaznej d**y tego kto ja prowadzi. Pospiech jest wskazany przy lapaniu pchel.
Reforma finansów - to nie tylko likwidacja paru ulg i podniesienie wieku emerytalnego. To przegląd całych finansów Państwa. Świetne propozycje przedstawiła fundacja FOR z Leszkiem Balcerowiczem na czele, a nawet i maruda - Rybiński.
Niech no zgadne, obnizanie podatkow i prywatyzacja? Dzis wlasnie slyszalem jak sie Balcerowicz pieklil na podwyzszanie podatkow. To juz nie te czasy, Milton Friedman i chicago boys po 2008 roku mam nadzieje odchodza juz do lamusa.
A tak na marginesie, skoro mamy oszczędzać to wszyscy. Zacznijmy od góry - zlikwidujmy w końcu SENAT i zmniejszmy liczbę posłów - przyniesie to więcej oszczędności niż likwidacja ulgi na internet.
Jeszcze pare miesiecy temu bym tu zaprotestowal na takie dictum, gdyz myslalem ze jednomandatowe okregi wyborcze w wyborach senatorow zmienia to uwiklanie partyjne i do tej izby moze wejsc jakas pula nowych, rzeczywiscie reprezentujacych swoje lokalne srodowiska ludzi, ale owieczki tak jak glosowaly na plakietki partyjne i numerki na listach tak glosuja nadal.
Senat to oszczednosc niewielka, ale dla przykladu mozna scinac
Odnosnie kierunkow ksztalcenia, drobnyzuczek dobrze prawi, tylko skad wziac dzisiaj wystarczajaca ilosc niehumanistow? Ci co sa chetniej wyjezdzaja do pracy zagranica, bo tam sa pieniadze i ciekawe posady. My zostajemy z zarzadcami bez zarzadow i marketingowcami bez towarow po smiesznie niskim wyksztalceniu uczelni prywatnych. Taka zmiana wymaga jeszcze dluzszego okresu bo trzeba zaczac nowe, systemowe ksztalcenie od przedszkoli przez szkoly podstawowe i srednie - to wiele lat.
Co nie oznacza, ze nie mamy probowac. Im szybciej rozpoczna sie zmiany tym lepiej.